poniedziałek, 11 maja 2009
Smacznego :)

  Tytuł bardzo kulinarny, bo dziś napiszę trochę o moich sukcesach w kuchni.
Tuż przed Wielkanocą kupiłam sobie maszynę do pieczenia chleba. Maszyna fajna, ale brakowało mi przepisów, więc pogrzebałam w necie i trafiłam na fajny blog kulinarny. Dziewczyna podaje super przepisy na ciasta, pieczywo, ciasteczka i różne desery, co ważniejsze, wszystkie przepisy są bardzo proste, a te które wypróbowałam super wychodzą. W ten oto sposób ostatnio rozpieszczam moją rodzinkę :

weekendowy zestaw ciasteczek:



To są bezy z dodatkiem wiórków kokosowych (wariacje własne;) ):



no i chlebek też piekę:



Piekłam też ciasta z owocami i inne pyszności, ale zdjęć zrobić nie zdążyłam :)

Robótkowo jestem trochę w polu. Szary sweterek z phildara muszę poprawić, tzn rękawy są do poprawy. Wiedziałam, że nie lubię rękawów 3/4 , ale tak było we wzorze i postanowiłam spróbować ... wyszło fajnie, ale rękawy są dla mnie nie do przyjęcia... zostały więc wyprute i ulegają wydłużeniu. Jak wiadomo poprawki są jeszcze gorsze od zszywania więc może mi to zając sporo czasu.

Żakiecik Juliet jest już skończony, tylko fotek się jeszcze nie doczekał. Obiecuję, że się poprawię.
22:10, gosia_arma , robótkowo
Link Komentarze (1) »
wtorek, 19 grudnia 2006
Tuż przed Świętami
Pierniczki "dochodzą" na poddaszu, a ja wzięłam się za dekoracje domu. Wyjątkowo późno w tym roku, a to dlatego,że jadąc z synkiem na badania do Katowic w pociągu tak mnie przewiało, że rozchorowałąm się pożądnie, nadal biorę antybiotyki, ale przynajmniej jakoś się już czuję.
Najpierw pokażę Wam aniołeczka jakiego musiałam zrobić w pośpiechu, miałam tylko trzy godzinki, wysoka gorączkę i czułam się jakby mnie kotś właśnie wymaglował :).
Ale zparłam się w sobie, bo to miał być dodatek do upominku dla męża przyjaciela. A oto efekt:



Wczoraj juz poczułam się dużo lepiej i natychmiast wystatowałąm do piwnicy na poszukiwania ozdób i lampeczek. Przy okazji natknęłam się na małą siateczkę, a w niej ... firaneczka którą wyszywałam ze trzy lata temu, potem zagubiłam i ... w tym roku poraz pierwszy zawiesiłam ją w oknie. :



i szczegóły :





jeszcze muszę dowiesić gwiazdeczki, ale muszą wyschnąć. Na blacie widać stroik, który kupiłam na kiermaszu w szkole u dzieci:



Dziś dekoruję salon, choinki tradycyjnie ubieramy w wigilię.

Teraz małe sprawozdanie z moich robótek :)
1. Czerwony sweter leży....
2. Turkusowy mocherek skończyłam w pociągu, muszę go jeszcze zszyć i wykończyć pod szyją,
3. Brązowe bolerko dla mojej przyjaciółki jest już na finiszu, jeszcze tylko trzy rzędy sktrócone koronki szydełkowej.
4. Czerowny boa z mocheru dla Teściowej pod choinkę - GOTOWY

Następne wpisy to już powiny dotyczyć ukończonych robótek :)






10:52, gosia_arma , robótkowo
Link Komentarze (8) »
środa, 15 listopada 2006
Zakupy gazetkowe
Wczoraj byłam z synkiem na badaniach i jak zwykle po badaniach pojechaliśmy do empiku kupić jakąś gazetę (najchętniej scooby doo), ponieważ mały długo oglądał gazety, to i ja poszłam do działu z interesującumi mnie pismami i też ogladałam, i oglądałam, i... w końcu kupiłam sobie "małą Diane" na szydełku 11/2006 i "Diana Robótki Extra" - Boże Narodzenie. Obie gazety bardzo mi się podobały, oczywiście chętnie kupiłabym sobie jeszcze kilka innych, ale...

Na prośbę hrabiny opiszę jak robiłam ściągacz wokół szalika dla Zuzi.
Zgodnie z opisem jest tak:
-nabrać oczka w okół szalika na drut z żyłką, było tego ok. 350,
-najpierw przerobić dwa rządki gładko na prawo,
-w następnym rządku przerobić *dwa na prawo, jedno na lewo* (bez dodawania),
-po 1cm dodać po jednym lewym oczku (2P, 2L ),
-po kolejnych 2 cm dodać znowu oczka (2P, 3L ),
-po zrobieniu 5cm zakończyć wszystkie oczka.
Ja zamiast dodawać trzecie oczko lewe dodałam trzcie oczko prawe.

Oczywiście cały czas robiłam na około.

Wczoraj wieczorkiem wzięłam się znowu za mój czerwony sweter i mam już dwa przody :)

18:22, gosia_arma , robótkowo
Link Komentarze (3) »
piątek, 27 października 2006
Epidemia
Jestem uzależniona i czyatając forum jest to już prawdziwa epidemia, może trzeba by to gdzieś zgłosić (albo lepiej nie, bo potraktują nas tak jak ptaki przy ptasiej grypie i odizolują, albo każą zamknąć). Mam rozpoczęte trzy sweterki, boa, abażur i serwetkę (chyba zaczęłam ją przed wakacjami) a wczoraj przyszły kolejne włóczki :). "Dilek" jak "dilek", ale "tuba" jes śliczna. Nie będe pisała Wam ile mam włóczek w domu czekających na przrobienie, bo jest ich naprawde dużo i ciągle więcej przybywa niż przerabiam.
Idę robić, jeszcze nie wiem co , ale wybór mam dość duży :)


09:44, gosia_arma , robótkowo
Link Komentarze (1) »
piątek, 21 lipca 2006
Jest postęp :)
Dawno nic nie pisałam, ale byłam dość zaganiana, i wieczorem padałam.
Ela mnie zmobilizowała więc chwale się,że postęp choć niewielki, ale jest :)
Mam już zrobiony jeden przód i połowę drugiego :) więc jak dobrze pójdzie (i starczy mi włóczki) to powinnam w weekend skończyć (nie liczę zszywania :) ).
Muszę się streszczać, bo mam zamówienie, na bolerko do zrobienia. Będe robiła dla przyjaciółki bolerko wg wzoru Oli-Kroowki.
A tak wogóle to muszę zrobić komplet serwetek :) i nie będe nawet pisała co jeszcze, bo zanim skończe to co jest priorytetem to lista oczekujących napewno się zmieni :) kupię jakąś gazetkę, albo zobacze coś w necie i ...
A tak wogóle to jest okropnie gorąco i nie chce mi się nic robić, dzieci maja wakacje (z obozów już wrócili) więc musze wymyślać im jakieś zajęcia i jeździć to tu, to tam.
A tak wogóle to ja też chcę wakacje :)
13:54, gosia_arma , robótkowo
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 03 lipca 2006
Ach
Właśnie zjrzałam do bloga Zdzichy i znowu szok, kolejne cudo wyczarowała. Bolerko jest kapitalne, bardzo mi sie podoba i oczywiście chciałabym też takie sobie zrobić, ale narazie utknęłam z moim sweterkiem. Mam już zrobione rękawy i kawałek jednego przodu :0)
Cały poprzedni tydzień moje maluchy były na obozach i miałam plan .... dużo planów, ale tydzień minął tak szybko, że wczoraj właśnie przywieśliśmy synka z obozu, córeczka wraca w środę, a z moich planów to niewiele udało mi się zrealizować. A na dodatek w środę moja suka doprowadziła mnie do szału :( postanowiła pobawić sie moją robótką (nigdy wcześniej tego nie robiła, a ma już trzy lata!!!) i rozszarpała mi prawie cały motek włóczki i rozgryzła druty :( wrrr.
Moherek ratowałam przez prawie dwie godziny udał mi się sporo uratować, może nawet wystrczy na dokończenie sweterka :), ale druty do wymiany.

Jakoś lato nie służy mi do robótkowania, jak jest ciepło to nie chce mi się brać ani drutów, ani szydełka, a upały to już są zupełnie nierobótkowe!!!

11:38, gosia_arma , robótkowo
Link Komentarze (3) »
piątek, 19 maja 2006
Biore się do roboty ;)
Remont skończony uffff, jeszcze tylko musze doprowadzić dom do porządku, ale to już szczegół ;)
Mogę teraz wziąć się za robótki. Mam już kilka nowych pomysłów, ale chcę najpierw skończyć to różowe wdzianko, a jakoś zabrakło mi serca do niego ;(, chyba muszę zacząć coś nowego, i w międzyczasie skończę tamto. Właśnie Zdzicha "upubliczniła" opis do swojego topiku i oczywiście już się w nim widzę, a ponieważ jest na drutach robiony, to ma ogromne szanse na szybką realizację i to w dwóch rozmiarach (dla mnie i dla córki).
Dziś czeka mnie kurs do Gdyni, a po drodze kilka pasmanterii ;)....


09:56, gosia_arma , robótkowo
Link Komentarze (1) »
środa, 29 marca 2006
Jestem zła na pocztę
12 marca wysłam zamówienie do sklepu firmowego Aniluxu, następnego dnia Pani mi telefonicznie potwierdziła zamówienie i kolory. Następnego dnia dostałam widomość,że moje zamówienie zostało wysłane i ..... do dziś nie doszło, i jestem wściekła na pocztę, bo ciągle ceny podnoszą a jakość ciągle gorsza :(.
Pani z aniluxu dzwoni do mnie prawie codziannie, oni już reklamowali na poczcie, ja też, ale paczki wciąż nie mam :(
TO juz kolejna wpadka poczty i najgorsze jest to,że nic nie można im zrobić!!!!
Okropna taka bezsilność.
No to się już wyżaliłam, i troszke mi lepiej ;)
A w między czasie kończe taki króciutki sweterek-bolerko-niewiem co jeszcze, bo dokońca, to nie wiem jak będzie wyglądało, to taka moja improwizacja, sama jestem ciekawa efektu. Robię z Puchatki w ślicznym kolorze ciemno różowym.
Jak uda mi sie skończyć i będzie to jakoś wyglądało to sie pochwalę.

A za oknem wiosna....
Dziś nawet wzięłam się za sprzątanie ogródka, i zauważyłam,że wyszły już z ziemi żonkile i hiacynty, wciąż jeszcze nie widze krokusów, ale myślę,że to kwestia dnia może dwóch, prymulki też maja już piękne pąki, wierzba ma mnóstwo "kotków", na krzakach też są już pąki i powietrze tak łądnie pachnie :). Ach jak ja lubię wiosnę.
środa, 15 marca 2006
Już wiem
co teraz będe robiła :), po długim zastanowieniu zabrałam się za bluzeczkę nr 4 z najnowszej Sandry. Zaczęłam ją robić z jasno żółtej Flori na drutach nr 5.
Na blogu Wielkanocnym wpisałam się do grupy drutująco szydełkującej, a jakoś ostatnio to tylko drutuję :), jest jednak nadzieja na powrót szydełka do łask ponieważ w kolejce czeka Medusa i Sonata, tylko jakoś nie mogę zdecydować się na model :).
Nadal siedzę w domu, więc mam troszkę więcej czasu na robótkowanie (ale gardło dokucza mi przeokropnie :( i mam już dość tej anginy).
15:43, gosia_arma , robótkowo
Link Komentarze (3) »
czwartek, 02 marca 2006
Marzec się zaczął
Wiosny "ani widu, ani słychu". Śnieg pada i jest zimno -6 dziś rano, a dotego wiatr brrrr.
A ja chce już wiosny, drugi dzień przeglądam swoje zasoby w komputerze i gazetki i szukam wzorów na wiosne :)
Mam już kilka pomysłów:
1.na lekki bezrękawnik z podwójnej "Kalinki" (model 20 z Sandry 06/2002), 2.jeszcze sweterek z różowej medusy, albo z czarnej Sonaty (model 4/C z Małej Diany 8/2003),
3.i jeszcze z Moniki czerwonej (model 13/C + 14/C z tej samej Diany),
4.i jeszcze kilka pomysłów, np wykończyć sweterek który ostatnio robiła Anula
5.no i trzy pary niemowlęcych bucików, ale to jako przerywnik :)
A za oknem znowu pada śnieg...