wtorek, 12 grudnia 2006
Pierniki
Mam już upieczone pierniczki, w pieczeniu pomagały mi dwie małe asystentki.



przy wycinaniu było sporo odpadów, (czyli więcej wałkowania) ale liczy się dobra zabawa i radosna atmosfera.



Efekt końcowy:



Kartoniki z piernikami poszły na strych "zmieknąć" będą lukrowane w wigilię Wigilii, przez małych pomocników, do lukrowania będzie ich aż trzech.
Jeden kartonik to pierniczki przeznaczone na "słodką choinkę" mamy w domu taki zwyczaj że są dwie choinki, jedna duża pięknie ubrana w szydełkowe i wiklinowe ozdoby i druga mała a dziecięcym pokoju ubrana w same słodycze i ozdoby zrobione przez maluchy.



Po pieczeniu cały dom pachnie piernikami, uwielbiam ten zapach (zwłaszcza to się czuje,jak wchodzi się z dworu) jest taki świąteczny.

Co do robótek to mój czerwony sweter finiszuje,został mi jeszcze kołnierz, zszyć rękawy i wszyć zamek, mam nadzieję, że skończę przed Świętami.
Dziś na noc jade do Katowic z synkiem na badania, więc będę miała troszkę (duuuużą troszkę) czasu i mam zamiar zabrać ze sobą szydełko i porobić kilka gwiazdek.
poniedziałek, 04 grudnia 2006
Grudzień ...
I mamy już grudzień, za cztery tygodnie Wigilia. Przeglądając dziś blogi dziewczyn olśniło mnie,że najwyższy czas piec pierniki, co roku piekę je w pierwszym tygodniu grudnia, a tym razem zupełnie zapomniałam. Zrobiłam dziś niezbędne zakupy i jutro do roboty, ponieważ Kropcia jest chora i siedzi ze mną w domku więc nie będe sama do tej roboty.
Robótkowo słabo... zrobiłam dwa szaliczki boa (oba czerwone), no i męczę sweter czerwony, ale idzie mi opornie, bo jestem jakaś zmeczona i nie mam siły wieczorami brać się za robótkowanie.
Muszę się jednak zmobilizować, bo mam pomysł na dekorację okna w kuchni i potrzebuję kilka gwiazdek (jakiś jeden wieczór). Nie będę pisała co czeka w kolejce, i co czeka na skończenie, i ile włóczek ostatnio kupiłam z konkretntym przeznaczeniem, bo zdołuje sie jeszcze bardziej.

Dziś może w końcu wezmę się za mój sweterk, skończyłam narazie z imprezami i spotkaniami (ostatni weekend obfitował w takowe - najpierw dwa dni obchodziliśmy czwarte urodziny Kropeczki, a w niedzielę byliśmy na obiedzie urodzinowym u mojego Taty).
Mam nadzieje że wkrótce będę mogła pochwalić się nowym sweterkiem...

... a śniegu ciągle nie ma...

środa, 15 listopada 2006
Zakupy gazetkowe
Wczoraj byłam z synkiem na badaniach i jak zwykle po badaniach pojechaliśmy do empiku kupić jakąś gazetę (najchętniej scooby doo), ponieważ mały długo oglądał gazety, to i ja poszłam do działu z interesującumi mnie pismami i też ogladałam, i oglądałam, i... w końcu kupiłam sobie "małą Diane" na szydełku 11/2006 i "Diana Robótki Extra" - Boże Narodzenie. Obie gazety bardzo mi się podobały, oczywiście chętnie kupiłabym sobie jeszcze kilka innych, ale...

Na prośbę hrabiny opiszę jak robiłam ściągacz wokół szalika dla Zuzi.
Zgodnie z opisem jest tak:
-nabrać oczka w okół szalika na drut z żyłką, było tego ok. 350,
-najpierw przerobić dwa rządki gładko na prawo,
-w następnym rządku przerobić *dwa na prawo, jedno na lewo* (bez dodawania),
-po 1cm dodać po jednym lewym oczku (2P, 2L ),
-po kolejnych 2 cm dodać znowu oczka (2P, 3L ),
-po zrobieniu 5cm zakończyć wszystkie oczka.
Ja zamiast dodawać trzecie oczko lewe dodałam trzcie oczko prawe.

Oczywiście cały czas robiłam na około.

Wczoraj wieczorkiem wzięłam się znowu za mój czerwony sweter i mam już dwa przody :)

18:22, gosia_arma , robótkowo
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 13 listopada 2006
Komplecik dla Zuzi
Wstyd mi sie zrobiło,że moje dziecko ma tylko jedną czapkę, więc usiadłam w sobotę i zrobiłam drugą :) a do niej jeszcze mały szaliczek. Dumna jestem z siebie tym bardziej,że nie kupiłam na ten komplet nowej włóczki :), pogrzebałam w koszu i znalazłam resztki od mojej czapki i szalika, wzięłam druty do rączek i pomachałam troszkę, i wyszło całkiem nieźle. Mała jest zachwycona.







Czapka zrobiła furorę i mam już zamówienia na kolejne, ale najpierw muszę zrobić podobny zestaw dla mojej młodszej córeczki (koniecznie żłóty).
Kompecik jest zrobiony z połączonych włóczek: "Baśki" i "Angorki" na dr. nr 5 i 4,5. Kwiatuszki robiłam na szydełku nr 4.
11:09, gosia_arma , Na drutach
Link Komentarze (7) »
czwartek, 02 listopada 2006
SKOŃCZYŁAM :)
Udało się!! Skończyłam szaliczek boa :), wyszedł śliczny, robiłam go z Sasanki i poszło prawie 10dag,a szaliczek ma ponad 2m. Teraz kończe swetereki (pewnie wszystkie naraz) bo czekają nowe włóczki, a postanowiłam sobie,że nie zacznę z nich robić dopóki nie skończę choć jednego sweterka :).
A oto mój boa:





Zapomniałam dodać,że własnie zaczęłam robić kolejny szliczek , też czerowny, ale tym razem z moherku (dla mojej Teściowej).

...

A tak wogóle, to przymroziło dziś i "pośnieżyło". Wstyd mi, bo moje dziewczynki nie mają nowych czpek i szaliczków, powinnam chyba udać się na ... zakupy, bo przejrzałm kosz i kartony z włóczką i nie mam nic stosownego, żeby zrobić im ładne kompleciki. Dobrze,że chociaz synek ma ciepły zestaw (zeszłoroczny, ale jeszcze dobry i w idealnym stanie).
piątek, 27 października 2006
Epidemia
Jestem uzależniona i czyatając forum jest to już prawdziwa epidemia, może trzeba by to gdzieś zgłosić (albo lepiej nie, bo potraktują nas tak jak ptaki przy ptasiej grypie i odizolują, albo każą zamknąć). Mam rozpoczęte trzy sweterki, boa, abażur i serwetkę (chyba zaczęłam ją przed wakacjami) a wczoraj przyszły kolejne włóczki :). "Dilek" jak "dilek", ale "tuba" jes śliczna. Nie będe pisała Wam ile mam włóczek w domu czekających na przrobienie, bo jest ich naprawde dużo i ciągle więcej przybywa niż przerabiam.
Idę robić, jeszcze nie wiem co , ale wybór mam dość duży :)


09:44, gosia_arma , robótkowo
Link Komentarze (1) »
środa, 25 października 2006
no cóż...
Znowu to samo, zaczęte trzy sweterki, a ja zaczęłam robić sobie boa i kupiłam nowe włóczki (jeszcze nie przyszły, ale pewnie jutro to już dojdą).
Turkusowy sweterek z moherowej włóczki jest już prawie na ukończeniu, mam już tył, rękawy i zaczęty przód :)



Różowy stoi w miejscu, ale za to zrobiłam jeden przód do nowego pomysłu, zapinanego sweterka (z podwójnej "Zorzy"), długo zastanawiałam się jaki by tu wzorek wykombinować, aż tu nagle dzięki Hadzie i jej listkom trafiłam na śliczny wzorek "U Maranty" no i zaczęłam go robić prawie natychmiast :



tym razem to nawet wiem jak będzie wykończony przy szyi :) ma to być wysoka stójka, a cały sweterek ma być zapinany na zamek.
Jakbym miała za mało rozpoczętych robótek, wczoraj zaczęłam robić boa i tak mnie wciągnął, że cały wieczór dłubałam, a łańcuszek początkowy miał ok 400!! oczek o ile nie pomyliłam sie przy liczeniu. Robię go z "Sasanki".
A tak wygląda kawałek podłogi w mojej sypialni :) :



brakuje tu jeszcze różowego swetereka, ale został w torebce hihihi :)

18:25, gosia_arma , Na drutach
Link Komentarze (4) »
piątek, 20 października 2006
Nowe robótki
Po dłuższym czasie "nic nie robienia" wzięłam się do roboty :) i to za dwie rzeczy naraz, a kolejne dwie już prawie rozpoczęte, że nie wsppomne o szliczkach i czapeczkach, ale to trktuje jako przerywniki :)

1. niebiesko-turkusowy sweterek z moherku ma już zrobiony tył :) :



małe zbliżenie wzoru ażurowego:



na dole mały ażurek, a reszta gładko, nie wiem jeszcze do końca jak zrobić przód, tzn, jak wykończyć przy szyi :)

2. różowa bluzeczka wg wzoru z najnowszej "Sandry":



jak widać to dopiero początek, ale w efekcie ma wyglądać tak:



albo bardzo podobnie :)

O postępach w moich pracach będe mogła Was teraz częściej informować, bo dostałam właśnie od męża aparat na imieninki :) i nie będzie problemu,że aprat właśnie gdzieś wyjechał :). Teraz biorę dalej druty w łapki i coś porobię, póki moja kruszynka (siedzi w domku, bo jest chora) układa grzecznie puzle.
12:33, gosia_arma , Na drutach
Link Komentarze (5) »
poniedziałek, 09 października 2006
Zobaczcie jakie cudeńka sobie przywiozłam
Zapomniałam się Wam pochwalić, że kupiłam sobie w Splicie przecudne serwetki.
Na ryneczku na jednym ze straganów siedziała sobie starowinka i na szydełku tak cieńkim,że ledwo było widać haczyk robiła przcudne serwetki.
A oto one:

jedna owalna


a to zbliżenie:



i jeszcze kupiłam dwie kwadratowe:



i zbliżenie:



Serwetki są w kolorze ekri, i w realu wyglądają duzo ładniej :0).
Mam nadzieję, że w następnym wpisie będe mogła się pochwalić własną robotą.
czwartek, 05 października 2006
Wróciłam
Chorawcja to przepiękny kraj, aż się niechce wierzyć,że jeszcze pare lat temu była tam wojna. Góry i morze, miasta, małe miasteczka i biedne wioski, i autostrady jakich my nie będziemy mieli nawet za 100 lat (niestety). Domy całe wyłożone kamieniem i okiennice, które dodają uroku,winnice, drzewa oliwkowe i palmy, ach, podobało mi się...
Było cudownie, nie było ani chwilki na nudzenie się (miałam ze sobą jednak szydełko :), ale nie miałam na nie czasu ;) ). Piękna pogoda, cudowne widoki, super towarzystwo i rewelacyjnie zorganizowany wyjazd. Cały czas byliśmy zajęci, ani chwili na nudzenie się.... ja chcę jeszcze raz :0).
A oto kilka zdjęć:

Przyjechaliśmy do Splitu:



Ze Splitu przeprawiliśmy się na wyspę Brać :



A na wyspie mieliśmy mnóswo fajnych zajęć, min bawiliśmy się w peintbola, super zabawa:



Było tez troszke czasu na spacer po miasteczku, które było naprawde urocze:



A to już walka z własnymi słabościami, byłam dzielna ;)



Byliśmy również w "osadzie pirackiej" Omniś, przepiękne widoki, tam też mieliśmy zorganizowany rafting, to dopiero było przeżycie.



Próbowałam również nurkowania:



A na zakończenie zwiedzaliśmy Split



Oczywiście kąpałąm się równiaż w Adriatyku, woda super ciepła i ... super słona.




10:28, gosia_arma , wycieczki
Link Komentarze (6) »