piątek, 16 listopada 2007
Czapka Odessa i kombinezon
Pomimo nie skończonych robótek ...zaczęłam robić kolejną ... tym razem czapkę dla siebie.
Na forum pojawił się wątek dotyczący czapki którą robiła Ania, czapka śliczna, a ja cierpię na brak czapek więc skorzystałam z opisu.
Miała być jasna czapka z czekoladowymi koralikami, ale okazało się, że kupienie odpowiednich koralików jest nie możliwe, więc jasna włóczka poczeka na inny model, a ja kupiłam koraliki jasne (tylko takie były i do tego jeszcze w odpowiedniej ilości) i dokupiłam czekoladową włóczkę :). Wczoraj nawlekałam koraliki (okropność) :



A dziś rano wzięłam się do roboty i oto ile już mam:



Mam nadzieję,że będzie dobra, bo oczywiście żadnej próbki nie robiłam, robię zgodnie z opisem Ani :)

Na forum pojawił się wątek dotyczący ubranka do chrztu. Ja 7 lat temu (jak to zleciało) zrobiłam ubranko dla mojego synka:









Ubranko zrobiłam z jakiegoś akrulu, ale nie pamiętam jakiego, ani ile mi poszło. Wzorowałam się na opisie z Sandry Bobas nie pamiętam nr, ale jest do odnalezienia. Z gazety korzystałam z "wykroju" a wzór i ażurki to już moja inwencja twórcza która oczywiście powstawała w trakcie prac.

11:24, gosia_arma , Na drutach
Link Komentarze (5) »
środa, 07 listopada 2007
Idzie zima...
Dawno nic nie pisałam, ale to nie znaczy, że nic nie robię, robię niewiele i bardzo wolno, ale robię i pokażę pare zdjęć robótek w toku...
Jakość zdjęć bardzo marna, ale od paru dni nie ma odpowiednich warunków do zrobienia przyzwoitych fotek, postaram się o ładne zdjęcia prezentowanych "wypocin" na modelkach.

1. To mój sweterek z Baśki, po wielu przejściach (zaczęłam go robić z innej włóczki, potem pare razy prółam, przerabiałam, ale już jest prawie ukończony) jest nawet zszyty, jeszcze tylko pochować nitki i naszyć taśmę (zajmuje mi to już tydzień):


Tak ma wyglądać z taśmą, no i chyba jeszcze przy dekolcie przyszyję, kolor taki pomiędzy jednym, a drugim zdjęciem.



2. A to już bezrękawnik z Sandry bodajże 09/2007, z różowej Zorzy:



Na tą chwilę mam już tył i połowę przodu :)

3. Na koniec pokażę Wam komplecik dla mojej kruszynki:



Jest to zestaw robiony "na zamówienie - koniecznie żółty".
Robię podwójną nitką (z resztek) jasno-żółta Baśka + ciemno-żóty Kotek.
Muszę jeszcze pochować nitki, skończyć jedną getre(??), i przyozdobić pomponami. Szaliczek jast dość krótki i będzie zapiany na dwa kołeczki.

Muszę pokończyć te moje prace, bo kupiłam już brązową Baśkę na bolerko i białą Angorkę na czapkę (będzie łączona z resztkami z kosza) dla mnie, bo już zimno sie zrobiło.
12:03, gosia_arma , Na drutach
Link Komentarze (6) »
piątek, 19 października 2007
Katalonia
W Hiszpani, a w zasadzie w Katalonii jest pięknie i mają cudowny klimat. Byliśmy w październiku, a mieliśmy pogodę jakiej u nas tego lata nie było. Temperatura ok 28st, wieczory i noc też powyżej 20st, cudownie ciepła woda (i okrutnie słona), słońce, słońce, słońce...
Udało mi się nawet opalić.
Wyjazd uważam za super udany, udało nam się zwiedzić Barcelonę, bardzo pobieżnie, bo cóż można zobaczyć w ciągu jednego dnia w tak dużym mieście. Przewodnik zorganizował wycieczkę objazdową, pokazując i opisując nam miejsca które warto zobaczyć mając więcej czasu.
Zdecydowanie chcę jeszcze wrócić do Barcelony bo bardzo mi się spodobała.
Obowiązkowym punktem wycieczki był Plac Sagrada Familia i oglądanie kościoła który zaczęto budować w 1882r. Faktycznie budowla robi wrażnie, ale czy uda się ją kiedyś skończyć?
Kolejny dłuższy postój był w Parku Güell.



Byłam zadziwiona ilością i różnorodnością roślin. Mnóswo ptaków, w tym kolorowe papużki, no i widoki na Barcelonę i morze sprawiają, że można tam spacerować godzinami. Dopełnieniem są bajecznie kolorowe mozaiki Gaudiego, które można znaleść wszędzie, na fasadach budynków, na sklepieniu sali kolumnowej, na najdłuższej ławce parkowej, na fontannie... prawie jak w bajce, gdyby tak jeszcze było mniej ludzi ;)



Na zakończenie zwiedzania Barcelony (wszystko mi się podobało) obejrzeliśmy pokaz Magicznych fontann, ach...



Mieszkaliśmy w St.Suzanna, na Costa Brava. Wszędzie w około cudowne małe miasteczka, w każdym miasteczku górka, a na jej szczycie ruiny zameczku, a z ruin piękne widoki na wybrzeże i okolicę.
To naprzykład widok na przystań i wybrzeże ze wzgórza w Blaness:



A to już plaża w St.Suzanna ...



Narazie nie mam zgranych zdjęć (aparat wyjechał do Paryża :) ), ale byliśmy jeszcze w Montserrat, miejsce niesamowite, napiszę więcej, jak będę miała zdjęcia.

10:23, gosia_arma , wycieczki
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 01 października 2007
Brak chęci mnie dopadł :(
Mamy już październik, a ja od dawna nie mam się czym pochwalić, coś ostsatnio cierpię na kompletny brak weny, niby mam już zaczęte robótki, ale nie mam ochoty brać do ręki drutów, czy szydełka. Nic mi się nie chce, ani robótkować, ani nawet czytać, zawsze latem miałam taki okres lenistwa robótkowego, a teraz dopadło mine to wczesną jesienią.
Mam malutki sukces, skończyłam robić czerwony sweterek, czekał aż tydzień na zszycie, a po zszyciu okazało się, że jedank muszę wykończyć go ozdobną taśmą. Ale co to za sukces, jak widzę te cuda które wyczynia Dagmara, to naprawde nie ma się czym chwalić.
Mam teraz ochotę zrobić kilka czapek i rękawiczek dla moich maluchów, ale zabiorę sie za to po powrocie z wakacji, ponieważ w środę wybieram się z mężem na tydzień do Hiszpani :).
Może po powrocie będę miała więcej chęci i zabiorę się do roboty.
22:21, gosia_arma , wycieczki
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 10 września 2007
Wcale się nie obijam
Mam już internet ;)
W miedzy czasie byłam kilka dni na wsi (miałam sobie coś porobić, ale jakoś nie była czasu, udało mi się podrutowac tylko w samochodzie)
Pogoda nam dopisała i udało nam się wypocząć, a maluchy miały komplet atrakcji:

Dzieci jeździły traktorem, pod opieką oczywiście



Od rana do wieczora pilnowali maciory która miała się właśnie prosić ( niestety prosiła się w noc po naszym wyjeździe), pomagali również karmić zwierzęta



Wiadomo nie od dziś, że na czubku drzewa rosną najlepsze owoce :)
Na zdjęciu synek zrywał najsłodszą gruszkę dla mamusi... była rewelacyjna



A nasza sunia korzystała z nieograniczonych przestrzeni...



Niestety wszystko co dobre szybko się kończy i zanim na dobre się rozgościliśmy trzeba było się już pakować.
Wróciliśmy wypoczęci i zadowoleni.

No a od tygodnia maluchy wróciły do szkoły... no i mam troszkę czasu,żeby zajrzeć na moje ulubione fora i blogi, no i magę sobie w końcu spokojnie porobótkować, aktualnie w trakcie:
-czarny sweterek z Sonaty (mam już rękawy i część tyłu)
-czerwona bluzeczka z Baśki (muszę jeszcze zrobić pół rękawa i pozszywać)
-różowa kamizelka z Zorzy z najnowszej Sandry (dopiero zaczęłam)
może wkrótce uda mi sie coś skończyć i będę mogła się Wam pochwalić
11:59, gosia_arma , wycieczki
Link Komentarze (2) »
niedziela, 12 sierpnia 2007
Nie mam internetu

Nie mam internetu :(, od tygodnia nie mam kontaktu "ze światem" i nie wiem kiedy takowy będe miała, ale za to mam więcej czasu na robótki. robię własnie sweterek z Sandry 5/2007. Sweterek robię z czarnej Sonaty na drutach nr 4. Mam już rękawy i kawałek tyłu.

W ostatnią środę bylam na bardzo milym spotkaniu robótkowym, zdjęcia dziewczyny pokazały na naszym FF. Spotkanie było bardzo przyjemne, niestety musiałam szybciutko wyjść,ale mam nadzieję że wkrótce spotkamy się ponownie.

 

Wreszcie udało mi się namówić męża na króciutkie wakacje i w środę wyjeżdżamy na 5 dni na wieś, oczywiście robtkę zabieram ze sobą :), dzieciaki już nie mogą się doczekać i codziennie pytają ile jeszcze dni do wyjazdu ;).

Mam nadzieję,że po powrocie bedę już miała internet.

poniedziałek, 23 lipca 2007
Słodziak
Udało się, wymęczyłam słodziaka, ale było warto, ja jestem bardzo zadowolona z efektu mojej pracy. Jest troszkę nietypowy, bo nie jest zapinany, ale zależało mi raczej na bluzeczce "przez głowę", przeraził mnie fakt, że może mi się wyciągać plisa, albo rozłazić zapinanie ;). Okazało się, że karczek (pomimo moich obaw) wyszedł idealnie i nie trzeba było nic pruć, wystarczyło zszyć boki :)
Zresztą zobaczcie same:








Cały czas zastanawiałam się jak wykończyć karczek, bo jakoś zwykły ściągacz mi tu nie pasował, więc wykombinowałam to sobie w ten oto sposób:



przynajmniej nie grozi mi rozciągnięcie się ściągacza :)

Poszło mi troszkę ponad 20 dag "Sonaty", robiłam drutami nr 3,5 wg schematów Ningi i korzystając z cennych uwag dziewczyn z forum (był dość długi wątek dotyczący tej bluzeczki), dziękuję za wszelkie wskazówki i pomoc dziweczyn.

Teraz robię sobie sweterek z Sandry 05/2007 (w ramach wyrabiania zapasów),
mam nadzieję,że wkrótce będe mogła go wam zaprezentować.
środa, 18 lipca 2007
Czerwony top nowy i biały stary :)
Czerwony top skończony, dziś zrobiłam jeszcze sznureczek, nawlokłam koraliki i zrobiłam zdjęcia, żebym miała czym się pochwalić.
Top robiłam wg schematu z Sandry 6/2007 (model z okładki - biały)
Poszło mi troszke ponad 20dag bawełny "miya" 125m/50g, druty nr 3,5


oryginalnie jest wiązany i myślę,żę fanie będzie wyglądał również np. na czarną koszulkę (jak będzie chłodniej), ale bez wiązania też fanie się prezentuje:





Wyciągnęlam dziś z szafy top z "Kalinki" który robiłam w zeszłym roku i też się Wam pochwalę:







Wzór z Sandry 06/2002. Zrobiony jest z podwójnej "Kalinki" poszło mi ok 10 dag, na drutach nr 5 (a może nawet nr6 dokładnie nie pamiętam).
Teraz może zlituję się nad słodziakiem, może uda mi się skończyć jakąś zaczętą robótkę ( Vampiro przypomniała mi o bluzce z "Baśki" którą zaczęłam juz bardzo dawno ;) )



15:16, gosia_arma , Na drutach
Link Komentarze (5) »
czwartek, 05 lipca 2007
Moja torebka...
Wywołana do odpowiedzi przez Agnieszkę muszę przyznać się,że w torebce mam zawsze bałagan :)
Torebek mam całkiem sporo, ale tylko dwie ulubione, jedna jasna, druga ciemna, są średniej wielkości.

Stale na wyposażeniu torebki mam:
chusteczki plus chusteczki "wilgotne"
okulary p.słoneczne
notatnik i min 2 długopisy
jakieś gumki do włosów i spinki
coś słodkiego (tiktaki, mentosy, gumy rozpuszczalne, lizaki) dla maluchów
portfel
dokumenty
mnóstwo paragonów i innych papierków
prawie zawsze mam jakiś schemacik szydełkowo-drutowy ściągniety z netu :)
kosmetyki (puder i szminka)

sezonowo:
butelka z piciem
aparat fotograficzny
plastry z opatrunkiem

To na tyle, całkiem sporo mi tego wyszło.Nauczyłam się nie chować kluczyków i telefonu do torebki, bo na targu, czy nawet w sklepie mogą łatwo zniknąć.

Do zabawy zapraszam: Hadę , Lucille , Anię

Robótkowo nie mam się czym pochwalić :(
* słodziak leży upchnięty w koszu ... muszę poprawić karczek
* robię top z czerwonej bawełny "miya" z Sandry 6/2007
* robię top z morelowej "sonaty" również z Sandry 6/2007
* zabrałam się również za bluzeczkę szydełkową z PHILDARA (robiła ja juz Vampiro)
* w planie mam jeszcze małe bolerko (włóczka juz czeka)
* lekki sweterek zapinany z długim rękawem ....

Więcej planów nie wpiszę bo pewnie i z tym się nie wyrobię do końca roku hihihi

... a dziś byłam w pasmanteri ... tylko po igły ... ale kupiłam jeszcze przepiękną turkusową i białą włóczkę i ...

Obiecuję sobie,że nie kupię żadnej włóczki zanim nie zrobię przynajmniej TRZECH rzeczy z włóczek które mam w domu !!!



wtorek, 26 czerwca 2007
Tunika w wersji mini
W zasadzie to wcale nie mini, bo panna ma juz 140cm wzrostu, ale mimo wszystko nadal ciszki dla niej robią się dużo szybciej niż dla mnie.
Tunikę dla Zuzi zrobiłam w trzy dni, troszkę musiałam ją zmodyfikować, tzn przede wszystkim musiałam zmienić troszkę wzór,  tak żeby "dziury" były, mniejsze. Dorobiłam jej małe rękawki (zwane przez córkę skrzydełkami) oraz obrobiłam dekolt muszelkami. Robiłam z resztek medusy i nie wiem ile poszło, ale tak ok 30 dag.
A to juz moja latorośl:





Z pozostałych robótek to ugrzęzłam w Sonacie. Kończę słodziaka, a to zdjęcie z przed tygodnia :) :



Poza słodziakiem zaczęłam robić top z turkusowej i białej sonaty, no a jeszcza mam czarną, no i zostanie mi prawie cały motek ekri po słodziaku.
Jak tylko będe miała czym to szybciutko się pochwalę.
14:05, gosia_arma
Link Komentarze (6) »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 11