piątek, 27 października 2006
Epidemia
Jestem uzależniona i czyatając forum jest to już prawdziwa epidemia, może trzeba by to gdzieś zgłosić (albo lepiej nie, bo potraktują nas tak jak ptaki przy ptasiej grypie i odizolują, albo każą zamknąć). Mam rozpoczęte trzy sweterki, boa, abażur i serwetkę (chyba zaczęłam ją przed wakacjami) a wczoraj przyszły kolejne włóczki :). "Dilek" jak "dilek", ale "tuba" jes śliczna. Nie będe pisała Wam ile mam włóczek w domu czekających na przrobienie, bo jest ich naprawde dużo i ciągle więcej przybywa niż przerabiam.
Idę robić, jeszcze nie wiem co , ale wybór mam dość duży :)


09:44, gosia_arma , robótkowo
Link Komentarze (1) »
środa, 25 października 2006
no cóż...
Znowu to samo, zaczęte trzy sweterki, a ja zaczęłam robić sobie boa i kupiłam nowe włóczki (jeszcze nie przyszły, ale pewnie jutro to już dojdą).
Turkusowy sweterek z moherowej włóczki jest już prawie na ukończeniu, mam już tył, rękawy i zaczęty przód :)



Różowy stoi w miejscu, ale za to zrobiłam jeden przód do nowego pomysłu, zapinanego sweterka (z podwójnej "Zorzy"), długo zastanawiałam się jaki by tu wzorek wykombinować, aż tu nagle dzięki Hadzie i jej listkom trafiłam na śliczny wzorek "U Maranty" no i zaczęłam go robić prawie natychmiast :



tym razem to nawet wiem jak będzie wykończony przy szyi :) ma to być wysoka stójka, a cały sweterek ma być zapinany na zamek.
Jakbym miała za mało rozpoczętych robótek, wczoraj zaczęłam robić boa i tak mnie wciągnął, że cały wieczór dłubałam, a łańcuszek początkowy miał ok 400!! oczek o ile nie pomyliłam sie przy liczeniu. Robię go z "Sasanki".
A tak wygląda kawałek podłogi w mojej sypialni :) :



brakuje tu jeszcze różowego swetereka, ale został w torebce hihihi :)

18:25, gosia_arma , Na drutach
Link Komentarze (4) »
piątek, 20 października 2006
Nowe robótki
Po dłuższym czasie "nic nie robienia" wzięłam się do roboty :) i to za dwie rzeczy naraz, a kolejne dwie już prawie rozpoczęte, że nie wsppomne o szliczkach i czapeczkach, ale to trktuje jako przerywniki :)

1. niebiesko-turkusowy sweterek z moherku ma już zrobiony tył :) :



małe zbliżenie wzoru ażurowego:



na dole mały ażurek, a reszta gładko, nie wiem jeszcze do końca jak zrobić przód, tzn, jak wykończyć przy szyi :)

2. różowa bluzeczka wg wzoru z najnowszej "Sandry":



jak widać to dopiero początek, ale w efekcie ma wyglądać tak:



albo bardzo podobnie :)

O postępach w moich pracach będe mogła Was teraz częściej informować, bo dostałam właśnie od męża aparat na imieninki :) i nie będzie problemu,że aprat właśnie gdzieś wyjechał :). Teraz biorę dalej druty w łapki i coś porobię, póki moja kruszynka (siedzi w domku, bo jest chora) układa grzecznie puzle.
12:33, gosia_arma , Na drutach
Link Komentarze (5) »
poniedziałek, 09 października 2006
Zobaczcie jakie cudeńka sobie przywiozłam
Zapomniałam się Wam pochwalić, że kupiłam sobie w Splicie przecudne serwetki.
Na ryneczku na jednym ze straganów siedziała sobie starowinka i na szydełku tak cieńkim,że ledwo było widać haczyk robiła przcudne serwetki.
A oto one:

jedna owalna


a to zbliżenie:



i jeszcze kupiłam dwie kwadratowe:



i zbliżenie:



Serwetki są w kolorze ekri, i w realu wyglądają duzo ładniej :0).
Mam nadzieję, że w następnym wpisie będe mogła się pochwalić własną robotą.
czwartek, 05 października 2006
Wróciłam
Chorawcja to przepiękny kraj, aż się niechce wierzyć,że jeszcze pare lat temu była tam wojna. Góry i morze, miasta, małe miasteczka i biedne wioski, i autostrady jakich my nie będziemy mieli nawet za 100 lat (niestety). Domy całe wyłożone kamieniem i okiennice, które dodają uroku,winnice, drzewa oliwkowe i palmy, ach, podobało mi się...
Było cudownie, nie było ani chwilki na nudzenie się (miałam ze sobą jednak szydełko :), ale nie miałam na nie czasu ;) ). Piękna pogoda, cudowne widoki, super towarzystwo i rewelacyjnie zorganizowany wyjazd. Cały czas byliśmy zajęci, ani chwili na nudzenie się.... ja chcę jeszcze raz :0).
A oto kilka zdjęć:

Przyjechaliśmy do Splitu:



Ze Splitu przeprawiliśmy się na wyspę Brać :



A na wyspie mieliśmy mnóswo fajnych zajęć, min bawiliśmy się w peintbola, super zabawa:



Było tez troszke czasu na spacer po miasteczku, które było naprawde urocze:



A to już walka z własnymi słabościami, byłam dzielna ;)



Byliśmy również w "osadzie pirackiej" Omniś, przepiękne widoki, tam też mieliśmy zorganizowany rafting, to dopiero było przeżycie.



Próbowałam również nurkowania:



A na zakończenie zwiedzaliśmy Split



Oczywiście kąpałąm się równiaż w Adriatyku, woda super ciepła i ... super słona.




10:28, gosia_arma , wycieczki
Link Komentarze (6) »