piątek, 20 kwietnia 2007
Mam nowy fotel
Ostatnio nie mogłam sobie znaleść wygodnego miejsca do robótek, bo albo siedzenie nie wygodne, albo światło słabe, albo ...
Wobec powyższego postanowiłam kupić sobie fotel ;) co też uczyniłam :



kupiłam sobie nowy fotel na allegro i fotel jest super. Wygodny, plecy mnie nie bolą, oparcia nie przeszkadzają i mogę postawić go sobie tam gdzie mam na to ochotę.
Jak już kupiłam sobie nowy fotel i dzieci w końcu mnie na niego wpuściły zabrałam się za robienie wymarzonej tuniki:


opis tej tuniki przetłumacztła mi Asia (Kornjoan) jeszcze raz wielkie dzięki.
Tu jest link do tłumaczenia.
Efekt mojej pracy:



robię ją z "medusy" na szydełku nr 5, ponieważ robię z cieńszej włóczki robię wg opisu dla rozmiaru XL i wychodzi mi właśnie oczekiwany rozmiar ok 38 :).
Musiałam dokonać małych poprawek przy wyrobieniu podkroju pach, reszta dokładnie wg opisu. No prawie dokładnie bo troszkę zmieniłam układ wzorów.
Mam nadzieję że wkrótce będę mogła pochwalić się gotową tuniką.

Sweterek komunijny jest już prawie gotowy, muszę jeszcze przyszyć guziki i perłki i zrobić zdjęcie na modelce :).
Zielony moherek jest już gotowy i nawet miał juz swoją premierę, ale zdjęcia w całej okazałości jeszcze się nie doczekał :)
środa, 04 kwietnia 2007
Czapka
Dośc długo nic nie pisałam, ale to dlatego, że jestem strasznie zaganiana i mało mam czasu na robótki.
Zielony sweterek nadal czeka na pochowanie nitek i chyba zrobię to dziś wieczorkiem :) .
Biały sweterek jest już prawie gotowy. Po kilku pruciach rękawów część drutowa została już zakończona, części pozszywane i pierwsza przymiarka zakończona sukcesem, teraz jestem na etapie robienia plisy szydełkowej i mam nadzieję,że skończę ten sweterek przed Świętami, bo w kolejce czeka już całe mnóstwo nowych pomysłów.
Żeby nie było,że nic nie robię to pochwalę sie czpeczką jaką zrobiłam mojej małej w poniedziałek. Ponieważ dostała nową różową kurteczkę, a czapeczki miała tylko czerwone to wieczorkiem usiadłam i z resztek "medusy" na drutach nr 3,5 machnęłam małą czapeczkę, pełna improwizacja :) ,ale efekt zadowalający.
Zreszta ocencie same:






Kropeczka zadowolona, czapeczka dobrze się nosi, więc nie ma na co narzekać.

W tym roku ozdób żadnych nie robiłam, serwetka do koszyczka jest z zeszłego roku, a serwetka, którą zaczęłam wyszywać dwa lata temu i w tym roku ma marne szanse na wykończenie :( .
Ale pochwalę się (ponownie) moja serwetką do koszyczka.
Tak wygląda w całej okazałości :



A tak prezentuje się na koszyczku :