piątek, 27 marca 2009
O wiośnie, o zimie i o poczcie.
   Jestem i tworzę, co prawda bardzo powoli (nie wiem skąd Poppy ma tyle czasu na robótki, przecież tez ma trójkę maluchów) bo choć chęci robótkowe są to czasu ciągle mało.
Nowe wiadomości z pola robótkowego - listki z PHILDARA rosną, ale powoli, bo za oknem śnieg ;).





Wzór robi się bardzo przyjemnie, nie wiem czemu tak mnie przerażał. Jak widać sweterek robię na około, więc mam już zrobione do pach przód i tył.
Zastanawiam się jeszcze nad rękawami, bo nie wiem czy robić takie jak w opisie, czy zrobić krótkie. Mam jeszcze chwilkę, żeby  podjąć decyzję.

Wczoraj przyszła do mnie paczka ... oczywiście z włóczkami :) kupiłam sobie włóczkę na allegro. TAKĄ czarną. Nic wielkiego, ale !!! paczka była wysłana zwykłą przesyłką przez pocztę i ... po dwóch dniach mam włóczkę w domu.
Teraz uwaga wracam do domku, patrzę awizo, o super moja włóczka, pójdę sobie jutro na pocztę i odbiorę. Minęła godzina ... telefon, pan do mnie dzwoni i mówi ... byłem dziś u pani z paczką, ale pani nie było, czy mogę podjechać teraz .... szok .... tak oczywiście , Pan na to, to będę za 15 min. I BYŁ.
Nie wiem czy to wyjątek potwierdzający regułę, czy nasza poczta się zmienia, oby to drugie.
 
  A teraz z innej beczki.

 Niby w kalendarzu już wiosna, ale za oknem zima :( chyba Marzanna nie została zatopiona tylko podtopiona i teraz się mści ;)


12:29, gosia_arma , Na drutach
Link Komentarze (6) »
piątek, 13 marca 2009
Na zakończenie zimy

    Jestem :)

Ostatnio drutuje w każdej wolnej chwili (tylko chwil mało) znaczy obudziłam się z zimowego snu.

Na zakończenie zimy byłam z rodzinką na nartach. Wszystkie moje maluchy już fajnie jeżdżą, więc postanowiliśmy z mężem udać się do ośrodka narciarskiego poza granice naszego kraju, ponieważ warunki pewne, ilość wyciągów i tras - bez porównania :( no i zniżki dla dzieci, co jest dla nas dość istotne.
Padło na Paganelle we Włoszech.
Warunki - idealne, pogoda - wymarzona (słońce, słońce, słońce....) , ilość tras - wystarczająca na 6 dni jeżdżenia no i mnóstwo możliwości zjazdów poza trasami.
Dodatkowo piękne widoki... szkoda, że byliśmy tak krótko.

Korzystałam chętnie ze słońca, taka zimowa opalenizna jest super.



A to widok z naszego hotelowego pokoju (lago di Molveno, a w tle Dolomity):



Na nartach też jeździłam :)



A teraz robótkowo:

Oczywiście na wycieczkę wzięłam ze sobą robótkę, ale czas miałam tylko w trakcie podróży. Męczę cały czas mój biały szal ... pewnie będzie na następną zimę :)

Skończyłam już  Żakiecik Juliet   muszę jeszcze tylko kupić guziczki.

Zaczęłam robić Listki z Phildara, sweterek od dawna mi się podobał, ale jakoś nie mogłam się zdecydować na kolor :) ostatnio zobaczyłam jaki śliczny sweterek zrobiła Kasia no i padło na szary :)  Robię go w jednym kawałku i jakoś powolutku zaczynają pokazywać się listki...

Mam nadzieję że wkrótce będę mogła się pochwalić.
17:32, gosia_arma , wycieczki
Link Komentarze (2) »