poniedziałek, 23 listopada 2015
Minęło trochę czasu...

Przypadkowo trafiłam na swojego zapomnianego bloga :)

To już 6,5 roku od ostatniego wpisu ... wiele się zmieniło, niestety robótkowo zamarłam zupełnie z lekkimi przebłyskami około świątecznymi. Urodziłam synka - ma już 5,5 roku!!!  może czas wrócić do swojej pasji ...

Nawet nie wiem czy ktoś tu jeszcze zagląda...

 

13:44, gosia_arma
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 28 maja 2009
Wiosennie
    Już po... Dwa tygodnie temu mój synek miał komunię. Najpierw miesiąc intensywnych przygotowań, potem ten dzień, a w zasadzie dwa dni, a potem biały tydzień...
Teraz już mamy wszystko za sobą i życie wróciło do normalnego trybu.

Ponad miesiąc temu (tuż przed przygotowaniami) byłam z mężem w Chinach.Tym razem byliśmy w Chinach wiosną, pogoda cudowna, słonecznie i bardzo ciepło, no i ta zieleń ... i te kwiaty... cudnie. Generalnie bardzo podoba mi się ten kraj ( miałam okazję być nie tylko w Pekinie i w Szanghaju, ale także na prowincji) ludzie są bardzo mili i gościnni, no i maja fantastyczną kuchnię.

Przechadzając się po parku przy Temple of Heaven trafiliśmy na fajne miejsce gdzie chińczycy spotykają się, tańczą, grają, robótkują, ćwiczą, a turyści spacerują i odpoczywają oto parę fotek:

Panie ćwiczą, a panowie grają:






emeryci grają, a inni im przygrywają:



w tle pani w czerwonej kurteczce szydełkowała, a to jej wyroby :



ja zauważyłam śliczną małą torebeczkę, od razu pomyślałam o komunii ... co prawda w tym roku syn miał komunię, ale za dwa lata przyjdzie czas na córkę, a wtedy wzór jak znalazł :







torebeczka robiona na około, dość łatwa, tylko jak zrobić te listki na końcu sznureczków??? Mam nadzieję,że któraś z dziewczyn z większym doświadczeniem będzie wiedziała jak to zrobić :)
11:20, gosia_arma , wycieczki
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 11 maja 2009
Smacznego :)

  Tytuł bardzo kulinarny, bo dziś napiszę trochę o moich sukcesach w kuchni.
Tuż przed Wielkanocą kupiłam sobie maszynę do pieczenia chleba. Maszyna fajna, ale brakowało mi przepisów, więc pogrzebałam w necie i trafiłam na fajny blog kulinarny. Dziewczyna podaje super przepisy na ciasta, pieczywo, ciasteczka i różne desery, co ważniejsze, wszystkie przepisy są bardzo proste, a te które wypróbowałam super wychodzą. W ten oto sposób ostatnio rozpieszczam moją rodzinkę :

weekendowy zestaw ciasteczek:



To są bezy z dodatkiem wiórków kokosowych (wariacje własne;) ):



no i chlebek też piekę:



Piekłam też ciasta z owocami i inne pyszności, ale zdjęć zrobić nie zdążyłam :)

Robótkowo jestem trochę w polu. Szary sweterek z phildara muszę poprawić, tzn rękawy są do poprawy. Wiedziałam, że nie lubię rękawów 3/4 , ale tak było we wzorze i postanowiłam spróbować ... wyszło fajnie, ale rękawy są dla mnie nie do przyjęcia... zostały więc wyprute i ulegają wydłużeniu. Jak wiadomo poprawki są jeszcze gorsze od zszywania więc może mi to zając sporo czasu.

Żakiecik Juliet jest już skończony, tylko fotek się jeszcze nie doczekał. Obiecuję, że się poprawię.
22:10, gosia_arma , robótkowo
Link Komentarze (1) »
piątek, 27 marca 2009
O wiośnie, o zimie i o poczcie.
   Jestem i tworzę, co prawda bardzo powoli (nie wiem skąd Poppy ma tyle czasu na robótki, przecież tez ma trójkę maluchów) bo choć chęci robótkowe są to czasu ciągle mało.
Nowe wiadomości z pola robótkowego - listki z PHILDARA rosną, ale powoli, bo za oknem śnieg ;).





Wzór robi się bardzo przyjemnie, nie wiem czemu tak mnie przerażał. Jak widać sweterek robię na około, więc mam już zrobione do pach przód i tył.
Zastanawiam się jeszcze nad rękawami, bo nie wiem czy robić takie jak w opisie, czy zrobić krótkie. Mam jeszcze chwilkę, żeby  podjąć decyzję.

Wczoraj przyszła do mnie paczka ... oczywiście z włóczkami :) kupiłam sobie włóczkę na allegro. TAKĄ czarną. Nic wielkiego, ale !!! paczka była wysłana zwykłą przesyłką przez pocztę i ... po dwóch dniach mam włóczkę w domu.
Teraz uwaga wracam do domku, patrzę awizo, o super moja włóczka, pójdę sobie jutro na pocztę i odbiorę. Minęła godzina ... telefon, pan do mnie dzwoni i mówi ... byłem dziś u pani z paczką, ale pani nie było, czy mogę podjechać teraz .... szok .... tak oczywiście , Pan na to, to będę za 15 min. I BYŁ.
Nie wiem czy to wyjątek potwierdzający regułę, czy nasza poczta się zmienia, oby to drugie.
 
  A teraz z innej beczki.

 Niby w kalendarzu już wiosna, ale za oknem zima :( chyba Marzanna nie została zatopiona tylko podtopiona i teraz się mści ;)


12:29, gosia_arma , Na drutach
Link Komentarze (6) »
piątek, 13 marca 2009
Na zakończenie zimy

    Jestem :)

Ostatnio drutuje w każdej wolnej chwili (tylko chwil mało) znaczy obudziłam się z zimowego snu.

Na zakończenie zimy byłam z rodzinką na nartach. Wszystkie moje maluchy już fajnie jeżdżą, więc postanowiliśmy z mężem udać się do ośrodka narciarskiego poza granice naszego kraju, ponieważ warunki pewne, ilość wyciągów i tras - bez porównania :( no i zniżki dla dzieci, co jest dla nas dość istotne.
Padło na Paganelle we Włoszech.
Warunki - idealne, pogoda - wymarzona (słońce, słońce, słońce....) , ilość tras - wystarczająca na 6 dni jeżdżenia no i mnóstwo możliwości zjazdów poza trasami.
Dodatkowo piękne widoki... szkoda, że byliśmy tak krótko.

Korzystałam chętnie ze słońca, taka zimowa opalenizna jest super.



A to widok z naszego hotelowego pokoju (lago di Molveno, a w tle Dolomity):



Na nartach też jeździłam :)



A teraz robótkowo:

Oczywiście na wycieczkę wzięłam ze sobą robótkę, ale czas miałam tylko w trakcie podróży. Męczę cały czas mój biały szal ... pewnie będzie na następną zimę :)

Skończyłam już  Żakiecik Juliet   muszę jeszcze tylko kupić guziczki.

Zaczęłam robić Listki z Phildara, sweterek od dawna mi się podobał, ale jakoś nie mogłam się zdecydować na kolor :) ostatnio zobaczyłam jaki śliczny sweterek zrobiła Kasia no i padło na szary :)  Robię go w jednym kawałku i jakoś powolutku zaczynają pokazywać się listki...

Mam nadzieję że wkrótce będę mogła się pochwalić.
17:32, gosia_arma , wycieczki
Link Komentarze (2) »
czwartek, 12 lutego 2009
Kto lubi słodycze??

Ja bardzo lubię, zwłaszcza, jak są bez czekolady :)

Mafia rozdaje cukierki!






niedziela, 08 lutego 2009
Tęczowa kamizelka
   Nareszcie mogę się czymś pochwalić.
Skończyłam kamizelkę. Kamizelkę robiło się bardzo fajnie i szybko - gruba włóczka i druty nr 6,0.
Poszło mi 40 dag włóczki - wełna 100%.
Kamizelka miała już swój debiut i muszę przyznać, że jest super ciepła.


Przód :



Tył:



Miałam troszkę problemów, żeby kolory ładnie się zeszły, ale jakoś mi się udało i jestem zadowolona  z efektu:



Teraz kończę bordowy sweterek, jego ogromnym atutem jest to, że jak już zakończę oczka, to nie będę musiała niczego zszywać ... :)


21:41, gosia_arma , Na drutach
Link Komentarze (4) »
wtorek, 03 lutego 2009
Znajdź różnice :)
    Przyszedł luty, dzieci zaczęły ferie,a mama kichanie.
Robótkowo idziemy powolutku do przodu, szaliczki na razie odłożyłam, bo sweterek męczę, muszę zrobić jeszcze jakieś 20 cm ażuru i wykończenie.

    Pokażę Wam dziś co zrobiłyśmy z moją mamą, tzn mój udział był niewielki, ale... bezcenny.
Szukałam czegoś do przykrycia łóżek i nie bardzo wiedziałam co to ma być.  W czasie rozmowy z dziewczynkami moja córka powiedziała,że ona nie chce przykrywać swojej ulubionej pościeli z Hello Kity, i tu olśnienie... to może narzuta z HK. Wzór odrysowany z ulubionej pościeli... i tu zakończył się mój udział, reszta należała do mamy.
Całość wykonana jest z polaru. Dziewczynkom służy jako narzuta na łóżka, lub jako koc.
Dla rozróżnienia narzuty różnią się jednym szczegółem:





A teraz wracam do łóżeczka i do mojego sweterka.
piątek, 23 stycznia 2009
Nowe robótki.
Znowu długo mnie nie było, ale tym razem mam się czym pochwalić ... wróciła mi chęć na drutowanie (sposobem mieszanym :) )
W przerwie świąteczno noworocznej zrobiłam porządek w włóczkach i znalazłam kilka fajnych siateczek wepchniętych do kosza z włóczkami.

I tak oto moje nowe robótki w trakcie:

1. kamizelka z cieniowanej włóczki zakupionej w Szanghaju - jest już na ukończeniu,

2. biały szal do białej czapki z zorzy - jestem w połowie, wzór z Sandry :





3. sweterek z Dropsa, mój pierwszy robiony od góry bez szwów,korzystałam z opisów i pomysłów dziewczyn z forum Maranty, robię go z Flori:





mnóstwo oczek na drucie (prawie 400!!!)

4. szaliczek dla mojej małej Kropki, do kompletu do beretu - robię go z zorzy+sasanki.

Mam jeszcze kilka rzeczy które chcę już teraz natychmiast zacząć, ale najpierw muszę coś skończyć. Trzymajcie kciuki.
16:08, gosia_arma , Na drutach
Link Komentarze (3) »
czwartek, 18 grudnia 2008
Idą Święta
      Dopiero co denerwowałam się przed długim lotem, a już jestem w domu z powrotem.
Wyjazd bardzo udany, byliśmy z mężem w Pekinie i Szanghaju i wrażenia niesamowite. Mąż był już parokrotnie w Chinach więc był moim przewodnikiem.
Zobaczyłam troszkę Pekinu - miasto ogromne, wysokie i bardzo, bardzo czyste, bardzo mi się podobało. Oczywiście obowiązkowym punktem wycieczki był Mur Chiński:


 

i naprawdę budowla robi wrażenie, pokonaliśmy ogromną ilość schodów, ale było warto, widoki wspaniałe.

Po trzech dniach w Pekinie polecieliśmy do Szanghaju. Niesamowite miasto, jeszcze wyższe niż Pekin. A oto widok z naszej hotelowej restauracji:




Miasto robi niesamowite wrażenie.

Bardzo smakowała mi kuchnia chińska,jest bardzo lekka i dość pikantna, nauczyłam się nawet jeść patyczkami.

W Szanghaju znaleźliśmy sklep z włóczkami :) :) :) - nie było łatwo, ale mój mąż był bardzo cierpliwy...



i po sąsiedzku jeszcze jeden:



Zakupy musiałam ograniczyć, bo przecież są limity wagowe w samolocie...:(

Ograniczyłam się bardzo, ale coś tam kupiłam:



Druty bambusowe i włóczki w ślicznych kolorach i przemiłe w dotyku.

Podsumowując Chiny bardzo mi się podobały, jak tylko będę miała możliwość chętnie polecę jeszcze raz, bo chciałabym jeszcze kilka miejsc zobaczyć.

Zrobiłam sobie jeszcze takie zdjęcie (w Suzhou - ciekawe miasto niedaleko Szanghaju zwane Wenecją Wschodu):



i niech mi ktos powie,że jestem gruba :)


A teraz ... święta zbliżają się wielkimi krokami i muszę zabrać się za przygotowania,sprzątnie, gotowanie, prezenty... ale potem, jak już znajdę wolną chwilę, usiądę sobie wygodnie w fotelu i ... aż mnie rączki swędzą ....
13:11, gosia_arma , wycieczki
Link Komentarze (5) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 11